„Bez żalu”: Robbie Keane wspomina swój krótki występ w Liverpoolu i TEN sensacyjny gol przeciwko Arsenalowi

413

Były napastnik Robbie Keane wrócił do Liverpoolu podczas przerwy reprezentacyjnej, grając po połowie dla Liverpool Legends i Celtic Legends w meczu charytatywnym, w którym ponad 4000 kibiców Celticu przybyło ze Szkocji.

FourFourTwo spotkał się z Keane’em przed meczem, podczas którego Irlandczyk wyjaśnił the Reds swoje chłopięce korzenie i co by zmienił, gdyby mógł, w swojej karierze.

Historia miejsca

„Historia miejsca” – wspomina zapytany, co pamięta z procesu, który miał miejsce, gdy miał około 14 lat. „Przyjechać i mieć możliwość pójścia na testy dla zespołu, któremu kibicowałeś, a potem podejść do drzwi i zobaczyć takich jak Barnes, Stan Collymore, Robbie Fowler i Steve McManaman, to było dobre uczucie. 

Aura wokół tego miejsca.” Keane ostatecznie dołączył do Wolves na krótko przed swoimi 16. urodzinami, przechodząc przez szeregi Molineux, zanim występy w Coventry, Interze Mediolan, Leeds i Tottenham w końcu doprowadziły go do podpisania kontraktu z klubem, któremu kibicował jako chłopiec w 2008 roku. Ale pomimo długiej drogi do Merseyside, jego pobyt tam dobiegł końca po sześciu krótkich miesiącach – został sprzedany z powrotem do Tottenhamu w styczniu 2009 roku za 7 milionów funtów mniej niż Liverpool wydał poprzedniego lata. Powodem była różnica w sposobie, w jaki Keane był używany przez menedżera Rafę Beniteza, a Keane powiedział kiedyś, że Rafa „chciał zmienić mnie na lewego skrzydłowego”. 

Wielokrotny strzelec reprezentacji Irlandii twierdzi, że niczego nie żałuje i że docenia przywilej bycia w drużynie Liverpoolu. – To się zdarza w piłce nożnej – mówi. „Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Miałem szczęście grać dla tego wspaniałego klubu, założyć tę koszulkę i strzelać gole na Anfield. „Oczywiście, jak każdy gracz, kiedy decydujesz, że chcesz gdzieś pojechać, masz nadzieję, że zostaniesz tam przez długi czas i zdobędziesz wiele trofeów, ale tak się nie stało, ale nie żałuję. ”.

Wspomnienia o Anfield

Chociaż nie wyszło to Keane’owi na Anfield, był dla niego jeden bardzo pamiętny moment w koszulce Liverpoolu i szeroki uśmiech pojawia się na jego twarzy, gdy mu o tym przypominamy. Na wyjeździe do Arsenalu na Emirates były napastnik Tottenhamu ścigał się po piłce przebitej przez Daniela Aggera ponad linią obrony. Potrzebne były dwa duże odbicia, Keane obserwował piłkę, a potem jednym dotknięciem idealnie ją złapał, gdy piłka ponownie się wzniosła, minęła Manuela Almunię i wpadła w górny róg bramki Arsenalu.

„Jak tylko uderzy i zasznuruje, wiesz, po prostu uderza w prawą część stopy” — wspomina Keane.

Źródło: https://sport1.pl/ranking-bukmacherow/

5/5 - (1)